2 sierpnia 2014

Rozdział 12


Wchodząc do mieszkania starałam się być cicho i na prawdę udało mi się. Na palach skradałam się do swojego pokoju gdy nagle ktoś złapał mnie za ramię. Serce mi stanęło a z ust wydobył się krzyk.
- Deb to ja - Nick powiedział rozbawiony a ja miałam ochotę go zabić. Wyobraziłam sobie jak ćwiartuję jego ciało na kawałki, polewam jakimś kwasem i z satysfakcją na to wszystko patrzę
- Oszalałeś?! - wykrzyczałam odwracając się w jego stronę - Chcesz wysłać mnie na tamten świat? I do cholery dlaczego nie zapalisz światła?! - zmrużyłam oczy i odnajdując włącznik sama je oświeciłam. Na jego twarzy widniał ten cholernie irytujący uśmieszek.
- Gdzie i z kim byłaś? - wywróciłam oczami. Kim on jest? Moim ojcem? Nie wydaje mi się żebym musiała mu się tłumaczyć z czego kolwiek
- To nie jest Twoja sprawa - ruszyłam w stronę swojego pokoju. Wiedziałam, że ten kretyn pójdzie za mną ale w sumie nie miałam z tym problemu. Tak na prawdę chciałam opowiedzieć mu jak wspaniale spędziłam wieczór z uroczym mężczyzną który do tej pory wydawał mi się mega dupkiem. Przekraczając próg spojrzałam w stronę okna ale zostało już zamknięte. W sumie mogliśmy z Justinem skorzystać z normalnego wyjścia ale czułam się jakbym wymykała się z chłopakiem którego nie akceptują rodzice na schadzkę. Nie chciałam psuć magicznej chwili. Położyłam się na łóżku i czekałam aż mój przyjaciel zajmie miejsce obok mnie. Nie mogłam przestać się uśmiechać. Szczęście jakie wypełniło mnie od środka było niesamowitym uczuciem.
- Więc? - chłopak zapytał kładąc się obok mnie
- Więc co? - spojrzałam na niego
- Deb przestań mnie torturować i opowiadaj. Wyszłaś z kimś przez okno i nawet nie waż się zaprzeczać bo słyszałem
- Skoro słyszałeś to pewnie wiesz z kim byłam - postanowiłam trochę się z nim podroczyć. Zemsta za prawie udaną próbę doprowadzenia mnie do zawału - zresztą już Ci powiedziałam, że to nie Twoja sprawa
- Dziewczyno nawet mnie nie denerwuj. Nawet nie wiesz jak bardzo się o Ciebie martwiłem - ton Nick'a był poważny a mnie powoli dopadały wyrzuty sumienia. Mogłam napisać mu chociaż głupią wiadomość - Bałem się, że zostałaś porwana lub coś w tym stylu ale jak widać po Twoim głupkowatym uśmieszku bawiłaś się świetnie
- Nick przepraszam - przytuliłam się do niego - powinnam była dać Ci znać, że jestem cała
- Zostało wybaczone a teraz opowiadaj
- Już wybaczone? - uniosłam brew - i nie stawiasz żadnych warunków typu przez tydzień robisz śniadania lub sprzątasz mój pokój?
- Nie ponieważ ciekawość zżera mnie od środka - powiedział rozbawiony a ja wywróciłam oczami
- Wiesz, że czasem jesteś gorszy niż stado dziewczyn?
- Taaa a teraz w końcu łaskawie zacznij opowiadać
- Więc... - urwałam na moment żeby wprowadzić napięcie. Mina chłopaka była bezcenna - Więc byłam z Justinem
- Wiedziałem - klasnął dłońmi a ja wybuchłam śmiechem
- Jak wiedziałeś to po co pytałeś?
- Wolałem się upewnić - wzruszył ramionami - a teraz opowiadaj wszystko od początku do końca - no i opowiadałam. Jeszcze nigdy w życiu chłopak tak uważnie mnie nie słuchał. Z każdym kolejnym słowem wciągał się w opowieść coraz bardziej. Nawet zaproponowałam mu popcorn ale to był mój błąd. Dostałam opierdziel bo przerwałam. Kiedy skończyłam milczał. Wiedziałam, że zastanawia się co ma powiedzieć ale chce tak dobrać słowa żeby nie były zbyt brutalne lub kolorowe. Nie wiem dlaczego zawsze obchodził się ze mną jak z jajkiem ale w gruncie rzeczy byłam mu za to wdzięczna. Wiedziałam, że nigdy nie pozwoli zrobić mi krzywdy.
- Debora to wszystko jest piękne ale ja wciąż pamiętam jakim strasznym dupkiem Justin był więc proszę Cię uważaj dobrze? Nie chcę żeby złamał Ci serce - nie wiedziałam co mam odpowiedzieć więc milczałam. Nie tego się spodziewałam. Myślałam, że zacznie mi dogryzać i cieszyć się razem ze mną ale nie. Musiał powiedzieć coś co dało mi do myślenia. - Pooglądasz ze mną telewizję? Jakąś komedię czy coś?
- Jasne - posłałam mu słaby uśmiech i wyszłam za nim do salonu. Ciałem może będe siedzieć koło niego ale myśli będą rozgryzały jego słowa.

Justin

Megan oczywiście jest spóźniona i oczywiście zdążyła mnie już tym wkurwić. Siedziałem na pieprzonej ławce w pieprzonym parku i czekałem na nią tylko po to żeby dać jej te pieprzone pieniądze. Jeśli nie zjawi się tu za pięc minut będę musiał pofatygować się do jej mieszkania na co nie mam najmniejszej ochoty. Jeśli zobaczyłbym tego skurwiela mógłbym zrobić mu bardzo nieprzyjemne rzeczy. Nie wiedząc co ze sobą począć i jednocześnie będąc zmuszonym do czekania na nią wyjąłem telefon.

Do Deb:
" Dziękuję za dzisiejszy wieczór"

Nigdy nie starałem się o dziewczynę więc nie wiedziałem czy pisząc do niej narzucam się czy nie ale postanowiłem zaryzykować i wysłałem wiadomość. Nie musiałem długo czekać na odpowiedź.

Od Deb:
" To ja dziękuję. Dobranoc Justin"

Tym razem nic nie odpisałem. Dostrzegając Megan idącą w moją stronę schowałem urządzenie i czekałem aż łaskawie dosiądzie się do mnie. Przysięgam, że moja cierpliwość jest już na włosku. Oboje dobrze wiemy, że nie chce żebym wybuchł.
- Cześć - powiedziała wesoło
- Spóźniłaś się
- Przepraszam - usiadła obok mnie i zakryła twarz włosami - mały problem w domu
- Megan spójrz na mnie - poprosiłem przez zęby doskonale wiedząc co zobaczę
- Justin proszę - powiedziała niepewnie spoglądając na mnie. Prawe oko miała spuchnięte i zsiniaczone a ja czułem jak wszystko we mnie się gotuje. Zabije tego drania!
- Zabije go! Przysięgam, że go kurwa zabiję! - wstałem ale dziewczyna złapała mnie
- Justin proszę uspokój się - zamknąłem oczy i starałem się wyrównać oddech
- Co z Tommy'm? - zapytałem sucho
- Dobrze wiesz, że go nie ruszy - pociągnęła mnie w stronę ławki więc usiadłem - dzisiaj to była moja wina - spuściła głowę
- Nie ważne czyja to była wina. Nic mu nie daje prawa do bicia, rozumiesz? - zapytałem czując jak ponownie złość zaczyna we mnie rosnąć
- Ale to ja...
- Przestań go kurwa usprawiedliwaiać - przerwałem jej - to jest ostatni raz kiedy nic z tym nie zrobię. Przy kolejnym zadam mu jeszcze gorszy ból niż możecie sobie to wyobrazić i zabieram was do siebie. Wtedy nie będzie dyskusji, rozumiesz? 
- Nie sądze żeby perspektywa spotykania nas w Twoim mieszkaniu spodobała się tej ładnej brunetce
- O czym Ty do cholery mówisz? 
- Widziałam jak ratujesz jej tyłek po wyścigu - usmiechnęła się a ja od razu miałem przed oczami obraz przerażonej Debory
- Ona nie jest moją dziewczyną i trzymaj pieniądze - podałem jej kopertę
- Justin cieszę się, że w końcu...
- Przestań - przerwałem jej wiedząc do czego zmierza - jest tysiąc
- Dziekuję - ucałowała mój policzek
- Chodź odwiozę Cię o domu - wstałem i Megan zrobiła dokładnie to samo. Całą drogę milczała i szczerze ja też nie wiedziałem co mam powiedzieć. Nie mogłem zrozumieć dlaczego pozwala mu tak się traktować i robić to na oczach małego. Kiedy wysiadła odprowadziłem ją wzrokiem i ruszyłem przed siebie. Jeździłem po mieście bez celu aż w końcu zatrzymałem się pod domem Deb. Spojrzałem na jej okna. Widać było słabe światło. Zanim zarejestrowałem co robię ponownie stałem przed jej oknem na schodach ewakuacyjnych i pukałem w nie. Widziałem jak zarys jej postaci podnosi się z łóżka i idzie w stronę okna. Kiedy mnie zobaczyła zdziwiła się ale szybko otworzyła.
- Co Ty tu robisz? - głos miała zaspany czyli musiała juz zasypiać
- Masz może trochę miejsca w łóżku?
- Justin - powiedziała ostrzegawczo 
- Hej chce się tylko poprzytulać - uniosłem ręce w geście obronnym a ona odsunęła się tym samym dając mi znak, że mogę wejść
- Wstaje wcześnie ponieważ rano idę do pracy 
- Zabiorę Cie na śniadanie i odwiozę - powiedziałem ściągając z siebie spodnie. Czułem na sobie jej wzrok
- Wstaję przed szóstą
- Nie widzę problemu
- Zostań w niej - poprosiła kiedy chciałem ściągnąć z siebie koszulkę
- Dlaczego?
- Po prostu w niej zostań - powiedziała kładąc się do łóżka. Postanowiłem wykonać jej prośbę i zająłem miejsce obok niej. Leżała sztywno co było nawet urocze. Przyciągnąłem ją do siebie i oplotłem ramionami w talii
- Dziękuję 
- Za co? - spojrzała na mnie i czułem jak powoli jej ciało się rozluźnia
- Za to, że pozwoliłaś mi dzisiaj z Tobą spać
- A miałam inne wyjście? 
- Nie - Deb poczuła się pewniej w moich ramionach i wtuliła się we mnie. Uczucie jakie mi teraz towarzyszyło było niesamowite. Nie wiem jak mam je opisać ale nigdy wcześniej nie czułem niczego takiego jak teraz. Spokój, szczęście, poczucie bezpieczeństwa wybuchło we mnie tak nagle. Ciepło jej ciała działa tak bardzo kojąco
- Dobranoc - wymamrotała
- Dobranoc - powiedziałem ciepło i obserwowałem jak zasypia. Podziwiałem jej piękno, delikatność i jednocześnie siłę jaka od niej bije. Teraz już jestem pewny, że ta dziewczyna jest dla mnie ukojeniem i oazą spokoju. Poczułem jak moje powieki robią się ciężkie więc pozwoliłem snu nadejść. 


______________________________________________________________
Tym razem nie chciałam dawać wam powodów do myślenia "ma nas w dupie" i mamy już dwunasteczkę. Jeśli dobrze pójdzie to jeszcze w tym tygodniu pojawi się #13 ale nie obiecuję. Wszystko zależy od tego jak się ze wszystkim wyrobię. I jeśli chodzi o długość rozdziałów to chciałam tylko przypomnieć, że je o niej decyduję. Zresztą one celowo nie są długie ponieważ łatwiej mi budować napięcie i nie przegiąć z akcjami. ;)

I co sądzicie o #12? Podoba się? Pewnie zastanawia was kim jest Megan i Tommy. Obiecuję, że stopniowo będziecie dowiadywać się o nich coraz więcej. 
Kocham was - wasza Pati

PS. Odpowiedziałam na bardzo motywujący komantarz pod poprzednim rozdziałem i mam nadzieję, że autor owego komentarza przeczyta to co napisałam. ;)

4 komentarze:

  1. szybko dodałaś rozdział. dziekuje

    Nick i Debora razem sa smieszni. serio mam z nich mega lache hahahah
    czekaj, czekaj! wydaje mi sie czy JUSTIN MA DZIECKO?! Jesli tak to nzhsyauaoakabshsu. I ta końcówka gdy Justin przyszedł do Deb i zapytał czy ma troche miejsca w łóżku awwwwwwww

    chciałabym żeby jakis chłopak kiedys zadał mi takie pytanie bo chce sie troche poprzytulac

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham moment kiedy Justin pyta Deb o wolne miejsce w łóżku. jest takie urocze no!

    kim jest Megan?! kim jest Tommy?!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudaśnyy! ! Jestes boska :*

    OdpowiedzUsuń
  4. *.* nie moge doczekać sie następnego
    to jest rewelacyjne bdhjdndndkk
    Justin jest mega słodki /@JB_Angel0

    OdpowiedzUsuń