- Nie wchodzisz? - męski głos słyszany za mną zaskoczył mnie do tego stopnia, że aż podskoczyłam wystraszona - nie bój się - chłopak starał się mnie uspokoić
- Chyba wchodzę - odpowiedziałam i zerknęłam na niego gdy stanął obok mnie. Pierwsza myśl jaka pojawiła się w mojej głowie gdy go zobaczyłam to: atrakcyjny ale nie tak jak seksowny chłopak.
- Debora prawda?
- Tak - skąd on zna moje imię? Widzę go pierwszy raz na oczy i przyznaję, że trochę zaczynam się go obawiać
- Jestem Taylor - wyciągnął rękę w moją stronę a ja uprzejmie ją uścisnęłam - ale mówią na mnie Tay - uśmiechnął się szczerze i tym gestem rozwiał wszystkie moje obawy. Hej! To nie moja wina, że jestem taka ostrożna
- Mi mówią Deb - również się uśmiechnęłam - tańczysz w Rosa?
- Tak, należę do grupy Justina
- Justina? - pytanie samo uciekło mi z ust
- Tak, Justina - zaśmiał się - i właśnie idę na trening. Chcesz może się przyłączyć?
- To miłe ale chyba nie powinnam - powiedziałam szczerze - to co tańczycie zdecydowanie nie jest dla mnie i tylko będę wam przeszkadzać
- Żartujesz? Tancerka która rusza się w taki sposób jak Ty nie powinna mieć problemu z opanowaniem kilku naszych kroków - objął mnie ramieniem - No chodź. Co Ci szkodzi?
- W sumie to nic
- Więc idziemy - zanim zdążyłam zaprotestować znalazłam się wewnątrz budynku. Moich uszu dobiegła rytmiczna muzyka i ten cudowny głos. Poczułam ciarki na całym ciele i stado rozszalałych motylków w brzuchu w momencie gdy go zobaczyłam. Nasze spojrzenia spotkały się na chwilę a ja bezwstydnie wpatrywałam się w jego piękne oczy. Nie wiem co ten chłopak ma w sobie ale zdecydowanie ciągnie mnie do niego.
***
Siedziałam na parkiecie oparta o ścianę i przypatrywałam się grupce osób tańczących przede mną. To co robili było niesamowite. Czułam się jakbym była przez nich zahipnotyzowana. Przyznaję, że to co ja tańczę nie jest tak efektowne jak ich styl. Mój wzrok padł w końcu na seksownego chłopaka. Za każdym razem gdy obserwuje jak tańczy dochodzę do wniosku, że on kocha się z muzyką. Wiele dałabym żeby zobaczyć jak tańczy namiętne tango lub zmysłową rumbę. Wiele dałabym żeby zatańczył to ze mną. Ponownie tego dnia poczułam jak na myśl o chłopaki rumienię się. Zawstydzona zakryłam twarz włosami ale nie odwracałam wzroku od chłopaka. Ten widok był zbyt cenny i zbyt piękny żeby pozwolić sobie na stratę nawet sekundy.
- Dobry jest co?
- Tak - odpowiedziałam i nawet nie spojrzałam na Lore siadającą właśnie obok mnie - jest niesamowity
- Dobry jest co?
- Tak - odpowiedziałam i nawet nie spojrzałam na Lore siadającą właśnie obok mnie - jest niesamowity
- Masz rację - jestem pewna, że słyszałam rozbawienie w jej głosie - zatańcz z nim
- Co?
- Zatańcz z nim - mówi rozbawiona - nosi Cię żeby to zrobić
- Co? Nie prawda! - zaczęłam się bronić chociaż doskonale wiedziałam, że dziewczyna ma rację - i nie sądzę żeby on miał na to ochotę
- Zawsze możemy to sprawdzić - zanim się zorientowałam i zdążyłam zaprotestować dziewczyna stała obok chłopaka i szeptała mu coś do ucha. Byłam na nią trochę zła ale jednocześnie miałam nadzieję, że chłopak zdecyduje się ze mną zatańczyć.
- Od kiedy ja potrzebuję pomocy w znalezieniu sobie partnera do tańca? - szeptem zapytałam samą siebie i ponownie spojrzałam na chłopaka. Wpatrywał się we mnie rozbawiony. O co mu do cholery chodzi?! Czułam jak złość rośnie we mnie z każdą mijającą sekundą. Gdy zarejestrowałam co robię znajdowałam się przy sprzęcie w którym umieszczałam płytę ze swoim podkładem. Ustawiłam odpowiedni utwór, pod głosiłam, odwróciłam się i przejechałam wzrokiem po wszystkich osobach znajdujących się na sali. Oceniałam prawdopodobieństwo zbłaźnienia się. Odetchnęłam głęboko i rytmicznym krokiem idę w stronę Taylor'a. Wydawał się być zaskoczony kiedy prowadziłam go na środek parkietu.
- Co Ty wyprawiasz? - a jednak był zaskoczony
- Tańczę z Tobą - posyłam mu czarujący uśmiech - zaufaj mi i poczuj muzykę
- Dobrze - odpowiedział po chwili i zamknął mnie w ramie. Byłam szczerze zdziwiona gdy okazało się, że wiedział co ma robić - obserwowałem Cię kilka razy gdy trenowałaś
- To miłe - powiedziałam ciepło - przestań myśleć i po prostu zatańcz ze mną - uśmiechnął się i poczułam jak jego ciało się rozluźnia. Pozwoliłam mu się prowadzić. Style w których tańczymy na co dzień są bardzo różne ale teraz wymieszały się ze sobą i tworzą zgraną całość. Czułam się bardzo seksownie. To była dla mnie nowość. Nie skupiałam się na technice tylko na jego dłoniach wędrujących po moim ciele, na jego ruchach idealnie współgrającymi z moimi, na tym jak moje ciało poruszało się idealnie z jego ciałem. Słyszałam jak nasze oddechy stawały się coraz cięższe i czułam gorąco bijące od chłopaka. Moje plecy przyciśnięte do jego klatki piersiowej. Biodra brzy biodrach. Czułam jak dreszcz podekscytowania przebiega przez moje ciało. Oboje zatracaliśmy się w tym tańcu. Tańczyliśmy coraz bardziej wkręceni gdy muzyka nagle ucichła. Stanęliśmy a ja zaskoczona rozejrzałam się po sali.
- Koniec tego pokazu - moją uwagę przykuł Justin. Nie odezwałam się tylko obserwowałam go uważnie
- Mogłeś pozwolić nam dokończyć - odezwał się chłopak stojący za mną
- Tay przypominam Ci, że jesteśmy w Rosa a nie burdelu - poczułam się jakbym została spoliczkowana
- To nie było miłe - usłyszałam głos Lory
- A miałaś ochotę patrzeć jak pieprzą się na środku parkietu?! - chłopak odgryzł się blondynce ale dla mnie to już było za wiele. Pozbierałam swoje rzeczy i ze łzami w oczach wyszłam z sali
- Debora! - usłyszałam głos za sobą ale miałam go gdzieś. Nie miał prawa tego powiedzieć i nie miał prawa teraz mnie zatrzymywać. Nie odwracając się za siebie zaczęłam biec przed siebie. Chciała, jak najszybciej znaleźć się w domu i płakać na swoim łóżku.
- Co?
- Zatańcz z nim - mówi rozbawiona - nosi Cię żeby to zrobić
- Co? Nie prawda! - zaczęłam się bronić chociaż doskonale wiedziałam, że dziewczyna ma rację - i nie sądzę żeby on miał na to ochotę
- Zawsze możemy to sprawdzić - zanim się zorientowałam i zdążyłam zaprotestować dziewczyna stała obok chłopaka i szeptała mu coś do ucha. Byłam na nią trochę zła ale jednocześnie miałam nadzieję, że chłopak zdecyduje się ze mną zatańczyć.
- Od kiedy ja potrzebuję pomocy w znalezieniu sobie partnera do tańca? - szeptem zapytałam samą siebie i ponownie spojrzałam na chłopaka. Wpatrywał się we mnie rozbawiony. O co mu do cholery chodzi?! Czułam jak złość rośnie we mnie z każdą mijającą sekundą. Gdy zarejestrowałam co robię znajdowałam się przy sprzęcie w którym umieszczałam płytę ze swoim podkładem. Ustawiłam odpowiedni utwór, pod głosiłam, odwróciłam się i przejechałam wzrokiem po wszystkich osobach znajdujących się na sali. Oceniałam prawdopodobieństwo zbłaźnienia się. Odetchnęłam głęboko i rytmicznym krokiem idę w stronę Taylor'a. Wydawał się być zaskoczony kiedy prowadziłam go na środek parkietu.
- Co Ty wyprawiasz? - a jednak był zaskoczony
- Tańczę z Tobą - posyłam mu czarujący uśmiech - zaufaj mi i poczuj muzykę
- Dobrze - odpowiedział po chwili i zamknął mnie w ramie. Byłam szczerze zdziwiona gdy okazało się, że wiedział co ma robić - obserwowałem Cię kilka razy gdy trenowałaś
- To miłe - powiedziałam ciepło - przestań myśleć i po prostu zatańcz ze mną - uśmiechnął się i poczułam jak jego ciało się rozluźnia. Pozwoliłam mu się prowadzić. Style w których tańczymy na co dzień są bardzo różne ale teraz wymieszały się ze sobą i tworzą zgraną całość. Czułam się bardzo seksownie. To była dla mnie nowość. Nie skupiałam się na technice tylko na jego dłoniach wędrujących po moim ciele, na jego ruchach idealnie współgrającymi z moimi, na tym jak moje ciało poruszało się idealnie z jego ciałem. Słyszałam jak nasze oddechy stawały się coraz cięższe i czułam gorąco bijące od chłopaka. Moje plecy przyciśnięte do jego klatki piersiowej. Biodra brzy biodrach. Czułam jak dreszcz podekscytowania przebiega przez moje ciało. Oboje zatracaliśmy się w tym tańcu. Tańczyliśmy coraz bardziej wkręceni gdy muzyka nagle ucichła. Stanęliśmy a ja zaskoczona rozejrzałam się po sali.
- Koniec tego pokazu - moją uwagę przykuł Justin. Nie odezwałam się tylko obserwowałam go uważnie
- Mogłeś pozwolić nam dokończyć - odezwał się chłopak stojący za mną
- Tay przypominam Ci, że jesteśmy w Rosa a nie burdelu - poczułam się jakbym została spoliczkowana
- To nie było miłe - usłyszałam głos Lory
- A miałaś ochotę patrzeć jak pieprzą się na środku parkietu?! - chłopak odgryzł się blondynce ale dla mnie to już było za wiele. Pozbierałam swoje rzeczy i ze łzami w oczach wyszłam z sali
- Debora! - usłyszałam głos za sobą ale miałam go gdzieś. Nie miał prawa tego powiedzieć i nie miał prawa teraz mnie zatrzymywać. Nie odwracając się za siebie zaczęłam biec przed siebie. Chciała, jak najszybciej znaleźć się w domu i płakać na swoim łóżku.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Witajcie robaczki! Przepraszam, że tyle czekaliście ale miałam kilka innych rzeczy do roboty.
I jak wam się podoba? Ja oczywiście czuję niedosyt...
Jeśli macie pytania, sugestie lub chcecie mnie zjechać to znajdziecie mnie tutaj KLIK
Kocham was,
wasza Pati xo
KOCHAM TO ! KIEDY NASTĘPNY ? xx
OdpowiedzUsuńOMG <3 KOCHAM TO OPOWIADANIE <#3 DNIOJDASAIDO CZEKAM NA NN :)
OdpowiedzUsuńŚwietny
OdpowiedzUsuńDANFAWOF Świetny <3
OdpowiedzUsuńKocham <3 zaczęłam od dzisiaj czytać <3
OdpowiedzUsuńJEBORA !!!!
OdpowiedzUsuń