2 marca 2014

Rozdział 3




- Nie powinnaś wracać - usłyszałam głos Nick'a za sobą. Nie odpowiedziałam nic tylko wzruszyłam ramionami - Deb mówię poważnie
- I tak już wszystko stracone - odpowiedziałam cicho i wróciłam do pakowania - ojciec miał rację, powinnam zostać i uczyć się jak prowadzić interes - wrzuciłam parę spodni do walizki i usiadłam na łóżku - denerwuje mnie to, że on zawsze ma rację
- To dlaczego nie pokażesz mu, że tym razem jej nie ma? - poczułam jak chłopak siada obok mnie - zawsze mu ulegasz a to jest złe. Deb Ty nie jesteś jego żoną tylko córką. Rozumiem, że go kochasz i troszczysz o niego ale masz prawo do spełniania marzeń
- Tu nie chodzi o niego - zerkam na przyjaciela - Nick ja nie mam partnera, przesłuchania są już za trzy miesiące a ja nie mam pojęcia gdzie szukać zastępstwa za Trevora - tłumaczę - to nie jest takie łatwe jak Ci się wydaje 
- A w Rosa nikogo nie ma? - szturcha mnie ramieniem - jestem pewny, że jest jakiś chłopak z którym chciałabyś zatańczyć - oczywiście, że jest! Seksowny chłopak nadaje się do tego idealnie ale nie ma szans żeby tak się stało. Przede wszystkim sam powiedział, że nie interesuje go styl który tańczę. Kolejną przeszkodą jest fakt, że za bardzo mnie rozprasza a po trzecie gdy na niego patrzę mam ochotę wykorzystać go seksualnie - Deb mówię do Ciebie
- Co? 
- Pytałem czy w Rosa nie ma nikogo z kim mogłabyś ćwiczyć do czasu kiedy Trevor nie wróci - chłopak wpatruje się we mnie z głupkowatym uśmieszkiem na twarzy a ja wywracam oczami 
- Nie ma Nick - wzdycham - myślisz, że gdyby był pakowałabym się teraz i za kilka godzin siedziała w samolocie który zabierze mnie do tej cholernej dziury? Nie, gdyby tak było właśnie byłabym na sali i trenowała do upadłego ponieważ zależy mi na tej cholernej szkole jak na niczym innym. Myślałam, że na dobre wyrwałam się z Elburn ale byłam w błędzie. Trevor złamał nogę i jest unieruchomiony na dziewięć tygodni co oznacza, że nie mam partnera a znalezienie kolejnego zajmie mi wieki więc nie przeciągajmy tego, ok?
- Ja z Tobą zatańczę
- Co? - spojrzałam na przyjaciela w wielkim szoku - myślałam, że Ty już nie tańczysz
- Bo tak jest ale nie mogę pozwolić Ci na zrezygnowanie z tego na co zasługujesz więc będę trenował z Tobą do momentu kiedy nie znajdziesz innego partnera lub Trevor nie wróci - przyglądała, się chłopakowi i zastanawiałam czy żartuje sobie ze mnie czy mówi poważnie. Nick tez tańczył, był moim partnerem od praktycznie samego początku naszej przygody z tańcem. Razem zdobywaliśmy nagrody, razem ponosiliśmy porażki aż pewnego dnia tak po prostu przyszedł do mnie, oświadczył że rezygnuje z tańca i wyjeżdża do Nowego Jorku. Byłam wtedy w szoku. Myślałam, że zawalił mi się świat. Traciłam partnera ale także przyjaciela. Zapewniał mnie, że nasza przyjaźń przetrwa i na szczęście miał rację. Przetrwała a teraz, dzisiaj w tej chwili pokazuje mi, że dla mnie jest w stanie chociaż na chwilę do tego wrócić.
- Nie żartujesz? - pytam ostrożnie
- Nie Deb - uśmiecha się - jak chcesz to możemy już teraz pojechać do Rosy i zacząć trenować. Straciłaś już kilka dni i nie powinnaś tracić kolejnego
- Kocham Cię - mówię radośnie i ze śmiechem rzucam się na chłopaka. Gdyby nie on dalej pakowałabym walizki i rozpaczała nad swoim losem.
- Wiem - mówi rozbawiony - ale wiesz jeśli chcesz jechać do studia muszę wyciągnąć buty a leżą one głęboko schowane więc mogłabyś już ze mnie zejść ni chyba że wolisz się zabawić - patrze na niego zaskoczona a on wybucha śmiechem. Czerwienie się, schodzę z niego i odprowadzam wzrokiem gdy wychodzi.
- Idiota - mówię sama do siebie i wyciągam torbę w której znajdują się rzeczy na trening, siadam na łóżko i śmieję się do siebie. Chwilowo mój problem został rozwiązany.


Justin

Jadąc do studia zastanawiałem się dlaczego nie widziałem jej od kilku dni. Była tam codziennie od kilku tygodni. Lubiłem stać i obserwować to jak tańczy. To jak czuje muzykę i jak porusza się w jej rytmie. Styl który ona wybrała może nie jest mój ale dla chwili w której ja mógłbym robić z nią to co tamten koleś mogłem się zamienić. Ta dziewczyna była niesamowita. Działała na wszystkie moje zmysły. Zaparkowałem samochód na moim stałym miejscu. Wysiadłem i zobaczyłem idącego w moją stronę Tay'a. Uśmiechnąłem się, zamknąłem auto i również ruszyłem w jego stronę.
- Cześć stary - powitał mnie jak zwykle
- Cześć
- Lora mówiła, że panna której się przyglądasz potrzebuje partnera bo tamten stary złamał nogę - przysięgam, że ten facet jest gorszy niż stado lasek. Znał wszystkie najnowsze plotki z Rosy
- I mówisz mi to bo? - zapytałem od niechcenia ale prawda jest taka, że ciekawość zżerała mnie od środka
- Pomyślałem, że może chcesz do niej uderzyć a to jest dobra okazja
- Jesteś idiotą - wywróciłem oczami - to, że popatrzę sobie na nią nie oznacza, że chcę do niej podbijać lub coś w tym stylu - skończyłem i gdy tylko widziałem, że Tay chce coś powiedzieć uświadomiłem mu, że temat dla mnie jest zakończony. Miał szczęście, że postanowił milczeć. Nie miałem ochoty spowiadać się nikomu z tego czy ta dziewczyna podoba mi się czy nie. Zresztą mnie nie interesują dziewczyny, związki i wszystkie te inne badziewia. Nie jest mi to do niczego potrzebne. Weszliśmy do środka i mój wzrok automatycznie powędrował w stronę sali na której zazwyczaj ona była. Byłem w szoku kiedy zobaczyłem ją tam po kilku dniach nieobecności. Moje nogi ruszyły w tamtym kierunku. Stanąłem tam gdzie zawsze i przyglądałem się jej. Miała nowego partnera ale poruszała się z nim tak jakby tańczyli ze sobą od zawsze. Ich ruchy były płynne i doskonale się uzupełniali. 
- Widzisz jak on z nią pogrywa? - usłyszałem za sobą głos przyjaciela
- Widzę - powiedziałem nie mogąc oderwać od nich wzroku
- Ty też mógłbyś to robić
- Mógłbym - uśmiechnąłem się. W mojej głowie tworzył się już plan. Może jestem chorym dupkiem ale nakręciłem się na tą pannę i będę pogrywał z nią tak jak ten koleś czy o na tego chce czy nie. Podjąłem decyzję i nie ma już odwrotu. 


-----------------------------------------------------------------------------------


Witajcie kochani! 
Jak widać mamy już rozdział trzeci ;) i jak wrażenia? Mam nadzieję, że się podoba ponieważ ja jestem średnio zadowolona. 

Głupio mi o to prosić ale komentujcie misie bo to bardzo pomaga. Człowiek czuje się wtedy doceniony ponieważ ktoś poświecił kilka minut na przeczytanie czegoś nad czym niejednokrotnie głowi się godzinami. 

Możliwe, że jeszcze dzisiaj pojawi się zwiastun numer dwa ale zobaczymy jak to będzie.

Osoby które chcą być informowane proszę żeby w komentarzach pozostawiała swoje twitterowe usremane a ja wpiszę was na listę informowanych ;)

Jeśli macie jakieś pytania to znajdziecie mnie tutaj: KLIK

Do zobaczenia przy kolejnym rozdziale. Kocham was,
wasza Pati, xoxo



5 komentarzy:

  1. Aaaaaa świetny ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham to !! / @ogolabiecka

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje opowiadania są świetne szkoda ze tamtą zawiesiłaś ;c
    Czekam na nn rodział :)

    Mogłaś by mnie informować o nowych rozdziałach ? :) / @KlaudiaSwaggg

    OdpowiedzUsuń