- Debora wstawaj! - usłyszałam krzyk mojego przyjaciela i wywróciłam oczami. Przyleciałam dopiero wczoraj, nie spałam najlepiej i po prostu chciałam poleżeć w łóżku trochę dłużej. Zła nakryłam twarz poduszką i udawałam, że nie słyszę. Uśmiechnęłam się sama do siebie gdy nie słyszałam już wołań chłopaka. Zamknęłam oczy i zaczęłam ponownie zasypiać gdy poczułam jak poduszka zostaje mi zabrana a na twarzy ląduje zimna ciecz. Podniosłam się gwałtownie.
- Nick czyś Ty oszalał?! - krzyknęłam na roześmianego przyjaciela. Określenie wściekła w tym momencie to wielkie niedopowiedzenie.
- Mała żałuj, że teraz nie widzisz swojej twarzy - chłopak płakał ze śmiechu a ja czułam jak moja irytacja rośnie. Wywróciłam oczami i dosłownie sturlałam się z łóżka co wywołało jeszcze głośniejszy śmiech Nick'a.
- Co Cię tak śmieszy? - zapytałam stając na nogi i krzyżując ręce na klatce piersiowej - i jeszcze raz powiesz do mnie mała a przysięgam, że urwę Ci jaja
- Moje jaja to Ty zostaw w spokoju i chodź na śniadanie - mówi rozbawiony a ja przyznaję jestem trochę w szoku. Nick zrobił mi śniadanie a jeszcze kilka miesięcy temu nie wiedział czym jest patelnia.
- Ty zrobiłeś mi śniadanie?
- Taaa - podrapał się po karku co oznacza, że jest zakłopotany - ale hej! nie przyzwyczajaj się dobra?
- Jasne - posłałam mu uśmiech i wymijając go ruszyłam w stronę kuchni. Przyznaje zapach roznoszący się po domu był bardzo przyjemny a ja byłam mega głodna więc nie mogłam się doczekać aż zatopię zęby w tym czym co przygotował Nick. Gdy znalazłam się w kuchni na mojej twarzy pojawił się wielki uśmiech. Na lodówce widniał napis "Witaj w NY mała" a stół ozdobiony został w bukiet świeżych kwiatów. Zajęłam jedno z krzeseł i nie czekając na przyjaciela zabrałam się za jedzenie. Wiem, że to nie jest uprzejme ale to nie moja wina, że żołądek się domagał a ta jajecznica smakowała tak dobrze. Chłopak w końcu zaszczycił mnie swoją obecnością i usiadł naprzeciwko mnie
- Smakuje?
- Jest pyszne - posłałam mu uśmiech - i nie przepraszaj za rano. To śniadanie sprawiło, że atak na moją osobę został Ci wybaczony - powiedziałam rozbawiona i upiłam łyk kawy
- Deb nie będę mógł pojechać z Tobą na salę bo muszę iść pilnie do pracy ale plus jest taki, że zostawiam Ci samochód który ma GPS więc nie będziesz miała problemu z dotarciem - już miałam coś powiedzieć ale chłopak wstał - w sumie to muszę już wychodzić - pocałował mnie w czoło i wyszedł z pomieszczenia - miłego dnia - i już go nie było
- Świetnie - powiedziałam sama do siebie, dokończyłam posiłek i zabrałam się za sprzątanie. Jest dopiero dziewiąta, na miejscu mam być po trzynastej więc mam sporo czasu. Bardzo żałuję, że Molly nie mogła przyjechać ze mną. Może czułabym się mniej samotna gdy Nicka nie ma w pobliżu?
***
Zaparkowałam samochód przecznicę dalej więc zmuszona byłam do spaceru co mnie zirytowało. Pieprzony Nowy Jork i pieprzone problemy ze znalezieniem miejsca do parkowania. Setny raz tego dnia wywróciłam oczami i wysiadłam z samochodu. Dziesiątki razy upewniłam się, że jest zamknięty i klnąc pod nosem ruszyłam na miejsce. Pogratulowałam sobie, że zdecydowałam się na trampki a nie obcasy ponieważ manewrowanie w oceanie ludzi jest dużo łatwiejsze i trochę mniej męczące. Nowy Jork jak na razie działa mi tylko na nerwy ale za nic w świecie nie wrócę do tej dziury. Przyjechałam tu spełniać marzenia i nie poddam się bo musiałam zaparkować trochę dalej. Wyminęłam ostatnich przechodniów i stanęłam przed budynkiem w którym znajduje się sala na której miałam codziennie spędzać po dwie godziny życia. "Rosa Dance Studio". Ładna nazwa. Uśmiechnęłam się i weszłam przez wielkie szklane drzwi. Gdy znalazłam się w środku stanęłam i przetarłam oczy. W życiu nie widziałam większej sali tanecznej. Rozejrzałam się i w końcu znalazłam to czego szukałam. Biuro znajdowało się na końcu korytarza. Ruszyłam w jego stronę rozglądając się i podziwiając miejsce które stanie się moim drugim domem przez najbliższe cztery miesiące.
- Tatuś się postarał - powiedziałam do siebie i stanęłam. Moją uwagę przykuła grupka osób która właśnie tańczyła. Obserwowałam każdego z osobna z uśmiechem na twarzy gdy w końcu mój wzrok padł na ciemnego blondyna z grzywką zaczesaną do góry. Jeszcze nigdy wcześniej nie widziałam żeby ktoś poruszał się w taki sposób i tak doskonale czuł muzykę. Oczarował mnie. Nie mogłam oderwać od niego wzroku. To jak bawił się rytmem i ruchami. Ten chłopak kochał się z muzyką. Stał się z nią nierozerwalną całością. Poruszał się tak płynnie a jednocześnie akcentował każdy wykonywany ruch. Miał w sobie tyle energii i czułam jego radość. Czułam ciepło jakie od niego biło.
- Chcesz dołączyć? - chłopak zapytał przyglądając mi się w lustrze. Nie zauważyłam kiedy muzyk przestała wydobywać się z głośników
- To nie mój styl - odpowiedziałam zmieszana czując na sobie wzrok wszystkich osób znajdujących się w sali. Gorąco aż biło z moich polików co oznacza, że byłam mega czerwona.
- A jaki jest Twój styl? - zapytał i upił kilka łyków wody z butelki a ja zamiast odpowiedzieć przypatrywałam mu się. Chłopak tańcząc był seksowny i piękny a stojąc i rozmawiając ze mną nic mu nie ubyło. Dalej pozostawał piękny i seksowny - odpowiesz czy dalej będziesz się mi przyglądać?
- Tak, ja ummm... - zmieszałam się przyłapana na gorącym uczynku - standardy - powiedziałam w końcu
- Standardy? - cała sala wybuchła śmiechem z pięknym chłopakiem na czele - skarbie jeśli tańczysz standard to to miejsce nie jest dla Ciebie - powiedział rozbawiony
- To się jeszcze okaże i nie jestem Twoim skarbem chłoptasiu - odgryzłam się i ponownie ruszyłam w stronę biura
- Jestem Justin... skarbie - nie wiem dlaczego ale uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Pierwsze dobre wrażenie na temat tego chłopaka prysło jak bańka gdy tylko zaczął się ze mnie nabijać ale czułam, że nie będę się nudzić gdy on będzie w pobliżu za co chyba byłam mu wdzięczna. Nuda w tym mieście to ostatnia rzecz na którą mam ochotę. Zapukałam w ladę i uśmiechnęłam się na widok blondynki siedzącej za nią. Od tej pory jestem krok bliżej do spełnienia swoich tanecznych marzeń.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pamiętajcie, że jeśli chcecie być informowani i zostawiajcie swoje twitterowe username w komentarzu a jeśli chcecie o coś pytać lub coś wiedzieć to znajdziecie mnie tutaj kilk
Do zobaczenia przy kolejnym rozdziale,
wasza Pati x
Powiesz mi jeszcze raz, że ten rozdział jest nudny to oberwiesz w swój łepek ;) i uwierz kochanie - w przeciwieństwie do Nicka ja wiem, czym jest patelnia xd
OdpowiedzUsuńZdecydowanie rozbawiła mnie pobudka Deb oraz późniejsza rozmowa z Justinem;) A gdy opisywałaś to, jak tańczył.. Jejku automatycznie go sobie wyobraziłam ;3
Jedyne co pozostaje mi powiedzieć, to to że niecierpliwie czekam na dwójeczkę!
Kocham Cię Pani Bieber x